Kim są anty-kierowcy?

Jeśli jesteś kierowcą, być może nie zauważyłeś, że w społeczeństwie jest spora grupa osób, która mimo istnienia takiej możliwości, nie posiada… prawa jazdy! Co więcej – nigdy nie próbowała go zdobyć. Dlaczego tak się dzieje?

Pierwszy powód to oczywiście koszty kursu, egzaminu, a następnie samochodu i jego utrzymania, które – Bogu dzięki przynajmniej za to – można przynajmniej zmniejszyć, gdy przyjdzie pora na pity rozliczanie. Zostawmy jednak na boku tak oczywisty powód, jak pieniądze, a zwróćmy uwagę na inny – predyspozycje psychiczne.

Psyche za kółkiem

Większość ludzi nie ma z tym żadnego problemu. Wiele osób traktuje auto – jak najdroższe i najpiękniejsze  – wręcz jako przedłużenie swojej osobowości, znak rozpoznawczy oraz symbol statusu społecznego. Takim jak oni, trudno sobie wyobrazić, że są ludzie, którym samochód kojarzy się z zagrożeniem. Są zbyt niepewni siebie i nieśmiali, aby lawirować w bezwzględnym ruchu miejskim. Gdy siedzą na miejscu pasażera i obserwują to, co dzieje się na drodze, utwierdzają się tym bardziej w przekonaniu, że auto nie jest dla nich.

Istnieje także inny rodzaj anty-kierowców. To grupa osób preferujących zachowania wysoce ryzykowne, nierzadko o zaburzeniach emocjonalnych prowadzących do nałogowego poszukiwania mocnych wrażeń. Ludzie ci jednak rzadko kiedy przejawiają samoświadomość wystarczającą na rozsądną rezygnację z prowadzenia auta. Zwykle więc trzymanie ich z dala od 4 kółek wiąże się raczej z nakazem sądowym czy zastrzeżeniem lekarskim.

Anty-kierowcy

To jednak jeszcze nie cały obraz anty-kierowców. Wśród nich znajdziemy bowiem sporo ekologów, którzy nie chcą przyczyniać się do zanieczyszczania powietrza. Te zielone ludki, na co dzień pomykające na rowerach, spędzają całe godziny na tłumaczeniu się ze swej postawy rodzinie i znajomym, którzy niezmiennie upatrują w ideałach jakiegoś błędu w funkcjonowaniu mózgu.

Najtrudniej jednak mają ci, którzy samochodów po prostu… nie lubią. Nie potrzeba im na to żadnego racjonalnego uzasadnienia w postaci środowiska czy wysokiego wyniku psychopatii na teście. Ot, po prostu – nie przepadają za maszynami, lubią za to środki komunikacji publicznej, gdzie czują się swobodnie i bliżej innych ludzi. Czegoś takiego dosłownie nie sposób wytłumaczyć większości, która z pewną dozą oburzenia podświadomie domaga się, by każdy człowiek zachowywał się podobnie i pożądał tych samych rzeczy.

Na szczęście bycia anty-kierowcą wciąż nie określają żadne przepisy. Dopóki nie rysujesz gwoździami po karoseriach krążowników, które Twoim zdaniem szpecą krajobraz, możesz pozostać wolnym freakiem.

© 2017 – 2019, sygin. wszelkie prawa zastrzeżone publikacja z www.proviper.pl

Podobne Artykuły

Komentarze wyłączone.